Jeśli Microsoft wykryje, że gramy na kopii bezpieczeństwa (do której mamy prawo!), dostaniemy bana na naszą konsolę przy okazji najbliższej fali banów (zwykle co kwartał) co jest jednoznaczne z blokadą usługi Xbox Live. Od niedawna dostaje się również revoke'a (czyli blokadę uniemożliwiającą odczyt swojego profilu lub np. save'ów na innej konsoli i brak możliwości instalacji gry na dysku twardym).
Jak tego uniknąć i skąd MS wie, że gramy na kopii?
Konsola zapisuje mnóstwo szczegółowych informacji o tym w co, kiedy i ile gramy (świat Orwella coraz bliżej...). Zapisuje również wiele ciekawych informacji zwracanych przez napęd. Oczywiście wszystkie te dane są synchronizowane z bazą na serwerach Microsoftu, który może zdalnie zablokować nam np. dostęp do Xbox Live.
NIE ma i prawdopodobnie nigdy nie będzie stuprocentowej pewności ani tym bardziej sposobu na to aby grać z kopii bez ryzyka o bana (bez znaczenia czy gramy będąc online czy offline). Można jednak skutecznie je ograniczyć stosując się do kilku poniższych zasad:
Nie graj na kopiach ściągniętych z internetu.
Nigdy nie graj w wersje alpha/beta/gold które wyciekły do internetu przed premierą gry. Jest to jednoznaczne z banem przy najbliższej fali banów.
Nie graj na kopii spatchowanej w taki czy inny sposób aby dała się uruchomić na takiej czy innej wersji fw.
Nie graj na kopii, której poprawności nie zweryfikowałeś (poprawne sumy kontrolne, położenie i rozmiar SS/DMI/PFI/DVDV). Np. omówionym na wcześniejszych stronach programem abgx360.
Bezwzględnie zawsze używaj jak najnowszych wersji programów do weryfikacji kopii, fw napędu konsoli i fw napędu którym odczytujesz oryginalną grę (dlatego nie warto płacić za usługi wgrywania fw osobom trzecim bo i tak prędzej czy później będziesz musiał zrobić to samemu).
...ale nawet pomimo zachowania powyższych środków ostrożności i tak istnieje prawdopodobieństwo "nadziania się". MS co jakiś czas dodaje nowe zabezpieczenia (jak ostatnio SSv2) i jeśli ktoś nie śledzi na bieżąco czołowych serwisów scenowych, może któregoś razu poczęstować konsolę kopią, która nie jest stealth. ;) Co prawda bany nie lecą z automatu (o czym świadczy wiele raportów użytkowników; do dziś są osoby które grają na kopiach przygotowanych z myślą o chipach na napęd np. Underdog) to jednak nie ma sensu ryzykować - a więc kogo to do tej pory nie interesowało, powinien dla własnego dobra zacząć śledzić poczynania sceny.
Z jednej strony mnie to cieszy, a z drugiej martwi. Cieszy dlatego, że w końcu piraci mają się czego bać, martwi zaś dlatego, że wkraczamy w erę zabezpieczeń i sposobów ich obchodzenia/oszukiwania, które zaczynają przerastać przeciętnego Kowalskiego - ponadto obecna scena zdaje się skupiać bardziej na aspektach kopii, a nie homebrew, które od niepamiętnych czasów były jej esencją. A może to już nie scena a warez-scena? Powstaje też pytanie czy warto. Od czasu premiery NXE, można wgrywać gry na dysk twardy konsoli, oczywiście nadal wymagana jest płyta w napędzie (zapewne po to aby nie powiększać rynku używanych gier ;)), ale nawet pomimo tego ryzyko porysowania nośnika spada prawie do zera - a razem z nim sens używania kopii. To oczywiście już moje prywatne przemyślenia, z którymi nie musisz się zgadzać.